Sicilia - wyspa wielu kultur

Podróż z moją ukochaną Martusią.
Dzien 1 Sobota - Kraków, Ryanair Samolot Trapani

Codzienna praca czasem robi sie rutyna. Za oknem coraz chlodniej. Marta obroniła magisterkę. Ukończenie 5 lat studiów matematyki zasługuję na nagrodę.
Powodow bylo wiele by choc na chwile wyrwac sie z codzienności.
Pomyslow bylo duzo. Wybralismy Sycylie. Sklonily nas tanie bilety samolotowe oraz perspektywa pobytu w cieplejszym klimacie.

I tak oto w sobote 2 pazdziernika spakowalismy sie i wyruszamy do Krakowa. Kilka godzin zwiedzania samego miasta a potem na lotnisko. Wsiadamy do samolotu, Lekkie podekscytowanie przed starem, gdyż jest to nasz pierwszy lot z życiu. Informacje o locie:

Lot Kraków Balice- Trapani Birgi:
2010-10-02     FR8068     KRK - TPS     20:10 - 22:40     Ryanair.

Ruszamy, Ponad dwa tysiac kilometrow przed nami. To co autostopem zajeloby dobre 2-3 dni pokonujemy samolotem w 2,5 godziny.

Informacje praktyczne:
W nocy ladujemy na lotnisku Birgi.
Międzynarodowe lotnisko położone 15 km na południe od Trapani, na Sycylii, we Włoszech. Jest jednym z pięciu cywilnych portów lotniczych na Sycylii, ale wykorzystywany jest także do celów wojskowych. Lotnisko nosi imię Vincenzo Florio.  Ryanair zdecydował założyć na lotnisku w Trapani swoją bazę.
Lotnisko posiada jeden terminal pasażerski. Lotnisko jest małe, ale znajdziemy tu podstawowe punkty usługowe.
Po wyjściu z samolotu uderza w nas ciepłe sycylijskie powietrze. Co za zmiana!
Kilka godzin temu zmarzliśmy w Krakowie , teraz wystarczy jedynie T-shirt na sobie i jest ciepło.

Poszukujemy transportu do Palermo. Znajdujemy biuro firmy Terravision.
Kupujemy bilety do Palermo w dwie strony.
Cena 20 euro/ osoba w dwie strony.
Informacje na : http://www.terravision.eu/trapani_palermo.html.

Firma ma chyba podpisana umowe z Ryanairem , bo bilety można zakupić tylko za okazaniem biletu samolotowego (boarding pass). 
Rozkład jazdy autobusów Terravision jest zsynchronizowany z przylotami Ryanaira. 
Udajemy sie autokarem do Palermo. Podróż trwa 90 minut. Mijając po drodze w Trapani oraz mniejsze miejscowości przez okna autokaru widzimy tętnioce nocą włoskie uliczki. Radość Marty wzbudza fakt, że za oknem pojawiają sie pierwsze palmy. Kolejne marzenie spełnione : zobaczyć palmy na żywo :)





W samolocie Ryanaira.

Dzien 2 Niedziela - czyli zobaczyc Papieza w Palermo, kapiel w Morzu Tyrrenskim , plaza w Mondello

Jestemy w Palermo !!!
Wysiadamy na przystanku i kierujemy się w stronę  placu przy Teatrze Politeama.

Plac przed Teatro Politeama


Czekamy na dziewczyne Giorgie  z CouchSurfingu  która bedzie nas goscic w czasie naszego pobytu w miescie. Będzie to pierwszy kontakt Marty z CS.
Oczekiwanie umila nam trwający na placu koncert.
Na placu odbywa sie spektakl oraz wystepy taneczne z okazji dzisiejszej wizyty Papieza Palermo! O tej wizycie dowiedzieliśmy się kilka dni przed wyjazdem. Miasto żyje tą wizytą.
Po chwili podjeżdża starym zielonkawym samochodem uśmiechnięta Giorgia.
Sprawia wrażenie bardzo miłej. Szybko nawiązujemy z nią kontakt. Wsiadamy do jej samochodu i  udajemy sie do jej mieszkania.
Giorgia mieszka z rodzicami na piazza Tosti.
Tam dostajemy do naszej dyspozycji jej cały pokój! Pokój pałen ksiazek, ubrań, antykow, drobiazgów, plakatów, pamiątek, w tym bałaganie wszystko ma jednak swój ład i wygląda barwnie. Pokój ma wyjście na balkonie z mnostwem kwiatow i doniczek. Z balkonu piekny widok na miasto a w oddali góry. Zapoznajemy się z rodzicami Giorgi. Ojciec Giorgi jest nas bardzo nas ciekaw i wdajemy się z nim w dłuższą rozmowę o naszym kraju itp. On jest doktorem i wspomina nam swoją pierwszą wizytę w Polsce, jeszcze za czasów komuny. Mile wspomina Kraków i ma nadzieję, że odwiedzi Polskę ponownie.   Z uśmiechem witają nas w swoim domu mówiąc byśmy się czuli jak u siebie.
Marta jest zachwycona , i nie może uwierzyć że któś kogo wczesniej nie znaliśmy w tak bezinteresowny sposób nam pomaga.
Idziemy spac.
Poranek spędzamy z rodzicami Giorgi ,  jedzac z nimi włoskie sniadanie.
Rozmowiamy o Nas , o nich, o Polsce, Sycylii, wizycie Papieza.



Piaza Tosti, tu mieszkaliśmy


Wychodzimy na miasto. Mamy mapę i udajemy się w stronę centrum.
Dochodzimy do ulicy obok ktorej znajduje sie pelno ludzi.
To trasa ktorą bedzie przemierzal Papiez Benedykt XVI swoim papamobilem. Czuć atomosferę święta.  Budynki wystrojone w biało żółte flagi watykańskie, okrzyki i pieśni na cześć Papieża  dodają kolorytu oraz podkreślają atmosferę panującą wśród tłumu.


Ścisk na ulicach. Ludzie oczekukąją w napięciu na pojawienie się Papieża.
Nareszcie pojawia się Papamobile z Benedyktem XVI. Wszyscy krzyczą , machają flagami , wiwatują i pozdrawiają Papieża.








Udajemy się na nadbrzeżny plac Foro Italico gdzie uczestniczymy w Mszy Świętej z Papieżem. Msza jest transmitowana między innymi w w Telewizji Polskiej. Dzwonie w tym czasie do babci i siostry Ani  a Marta do swoich rodziców by oglądali TVP i Anioł Pański , przy okazji pozdrawiająmy rodziny. Papież na koniec udziela błogosławieństwa Urbi et Orbi. Po Mszy tłum ludzi udaję się głównie w stronę centrum miasta. Dziś całe miasto żyje tym świętem, Pod wieczór ma się odbyć spotkanie Papieża z młodzieżą.
My po Mszy Św. przechadzamy  sie uliczkami Palermo. Mijajac kolejno ogrod botaniczny, dochodzimy do kosciola Swietego Franciszka.
Przy Kościele znajduje się przy plac restauracji Antica Focacceria.
Plac  jest pełen ludzi. Panuję tłok. Większość pielgrzymów właśnie tu skierowało swoje kroki po Mszy  Św.



Plac przed Chiesa di San Francesco obok Antica Focacceria

Restauracja słynie z dobrego jedzenia oraz niskich cen.
Wszystko gotowane i podawane jest na zewnatrz. Kucharze na naszych oczach smaza potrawy. Na stoly trafia mnostwo smazonych ryb, osmiornic, makaronow, kilka odmian past i pizzy. Na placu panuje duzy scisk , cena sa tanie a jedzenie dobre. Ścisk jest tak duży że ludzie spożywają posiłek na chodniku. My zajadamy się pastą i najlepszą pizza jaką jedliśmy w życiu.



















Idac dalej odczuwamy klimat sycylijskich uliczek.





Dochodzimy do placu obok Teatru Masimo.

Jest to trzeci pod wzgledem wielkosci teatr na swiecie.
Teatro Massimo Vittorio Emanuele znajduje się na  Piazza Verdi w Palermo. Wybudowany na cześć Króla Victor Emanuel II jest największy we Włoszech i trzeci na świecie   (po Opéra National de Paris i K. K. Hof-Opernhaus w Wiedniu ).


Okolice Teatro Massimo










 Następnie udajemy się w kierunku  placu Politeama,  gdzie młodzież zaczyna przygotowywac się do wieczornego spotkania z Papieżem.
Młodzież z roznych wspólnot religijnych tanczy i spiewa. My natomiast chcemy udac sie do Mondello gdzie znajduje sie plaza. Problem okazuje sie ...wizyta Papieza, gdyż ruch kołowy w centrum jest zamkniety i nie ma rzadnych autobusow.  Udajemy sie wiec w poblize portu , a tam...nagle podjezdza autobus z napisem Mondello ! :) Jedziemy do Mondello. Jesteśmy w Mondello, i przed naszymi oczami ukazuje sie morze wraz z cudowna plaza polozona w pobliżu gór. Spedzamy tam kilka wspanialych godzin :)


Mondello wejscie na plaże










Po kilku godzinach zabaw na plaży, kapieli w morzu postanawiamy wrócić do Palermo. Poszukujemy przystanka , a tu nagle podjeżdza autobus z napisem Palermo! Okej wsiadamy i jedziemy! Tylko dokładnie nie wiemy nic poza tym, że jedzie do Palermo, nie znamy czy jedzie do centrum czy moze na przemiescia.
Autobus jedzie kilkanaście minut, przejeżdzamy przez biedne i zaniedbane osiedla , zza szyb autobusu widziemy chłopców młodych piłkarzy w różowych koszulkach  swoich idoli z miejscowego klubu piłkarskiego Palermo. Futbol odgrywa tutaj kluczową rolę w życiu każdej osoby. 

Wracamy do Palermo , tak sie okazuje że autobus zatrzymuje sie w porcie.
Z portu udajemy się w stronę centrum, placu Politeama.
 Podążamy tam z  tłumem spiewajacej młodziezy na spotkanie z Ojcem Swietym.
Na placu tańczymy z Martą w rytm pieśni i piosenek. To wspaniały czas.





Postanawiamy spedzic wieczor spacerujac uliczkami starego miasta i tam zjeść kolację.







Trafiamy do restauracji , i ...wybieramy coś jak kebab na talerzu. Okazuje się to okropne, więc Marta ku zdziwnienu kelnera zamawia kawę :)  Udajemy sie do portu nad morze. Marta robi się już zmęczona, a i mi dzisiejszy dzień dał w kość.  Wykonczeni dniem pelnym wrazen wracamy do mieszkania Giorgi. Tam rozmawiamy jeszcze z nia i jej rodzicami i usypiamy.



Dzien 3 - Zwiedzamy Palermo, bazar Ballero, plaża, Cefalu, góra La Rocca.

Rano udajemy sie pieszo w strone starego miasta , dochodzimy do niewielkiego placyku (na skrzyżowaniu z corso Vittorio Emmanuele) zwanego Quattro Canti.


Quatro Canti - widok


To historyczne serce miasta, wokół którego skupiają się najstarsze dzielnice: Kalsa, Albergheria, Capo i Vucciria. Obok znajduje sie fontanna wstydu na Piazza Pretoria, zwiedzamy kosciol Santa Caterina oraz Chiesa della Martorana.






















Udajemy sie w strone targu ktorego poczatki wiaza sie z wplywami Arabow. Ulicę zacieniają wielkie kolorowe parasole. Pod nimi stosy warzyw i owoców, ryby, przyprawy. Widzimy trzykołowe, charakterystycznie terkające pojazdy sprzedawców. Między stoiskami przechadzają się klienci.Sprzedawcy spiewajac nowałuja do kupna. Wszytko to pororzucane w waskich uliczkach sprawia ze czujemy sie jak na arabskim targu pelnym smakow i aromatow.












Udajemy sie do dworzec i pociagiem udajemy sie do Cefalu, mała wioske rybacka bardzo klimatyczna wieczorem. Ale zanim udamy sie do starej czesci spedzamy popoludnie na przepieknej plazy. Ciakawostka sa pobliskie budynki ktore doslownie sasiaduja z morzem. Kolejny dzien, kolejna plaza i wspaniala kapiel w morzu.


















  Udajemy sie na stare miasto. Podażamy uliczkami Cefalu w stronę Katedry Duomo di Cefalu.






 Katedra w Cefalu  stylem przypomina Arabskie budowle.
Zbudowana w latach 1131-1240 i poświęcona w roku 1267.Budowę rozpoczęto po tym jak na plaży w Cefalù wylądował król Sycylii Roger II, uratowawszy się ze sztormu. Obawiając się o własne życie, przysięgł wcześniej na morzu Świętemu Zbawicielowi, że jeśli przeżyje burzę, wybuduje katedrę. Charakterystycznym elementem wnętrza jest bizantyjska mozaika przedstawiająca Chrystusa Pantokratora.



Katedra w Cefalu, Duomo di Cefalu






Udajemy się w kierunku góry La Rocca górującej nad miasteczkiem.
Chcemy zobaczyć ze szczytu piękne malownicze krajobrazy.
Kilkunastominutowa wspinaczka opłaca się. Wchodzimy na szczyt. Jednym słowiem jest  tu przepieknie. Zbliża się zachód słońca, spędzamy czas na szczycie podziwiając widoki. Gdy robi się ciemno schodzimy w dół do miasteczka. Tam kupujemy lody , jedne dobre drugie ...niedobre jakies takie wodniste :)





 






 Ostatni raz przechodzimy brzegiem morza po plaży i udajemy się w kierunku stacji. Czekam na pociąg do Palermo.Wsiadamy do pociągu i za kilkanaście minut jesteśmy w Palermo. Giorgia dzwoni do nas i proponuje, że nas podwiezie do domu. Umawiamy się z nią pod Teatro Massimo. Szwędamy się jeszcze po mieście a póżniej Giorgia zawozi nas na mieszkanie, gdzie czekają na nas jej rodzice.
Zamówili nam pizze i piwo na kolację :) Giorgia niestety nie może spędzić z nami wieczoru gdyz ma jakies spotkanie swojej partii.  Idziemy spać , kolejny piękny dzień za Nami. :)









 Dzien 4 - Zwiedzamy Monreale, powrót do domu.


Dziś ostatni dzień naszej podróży. Wstajemy wcześnie rano.  Giorgia zaprasza nas na wspólną wycieczkę.  Robimy zdjęcie z rodzicami.


Giorgia bierze samochód i jedziemy! Mamy dwa propozycje na spędzenie dnia: zweidzanie katakumb w Palermo, lub katedry w Monreale. Wybieramy Monreale.Ta mała miejscowość leży kilkanaście kilomentrów od Palermo. Jest bardzo malowniczo położona a jej kilmat odzwierciedla typowe włoskie miasteczko.



Monreale , plac przed Duomo di Monreale

Giorgia, która bardzo dobrze zna historię zwiedza z nami katedre.
Katedra w Monreale jest największą budowlą z okresu panowania Normanów na północnej Sycylii. Jej budowę rozpoczął w 1174 Wilhelm II Dobry. Wraz z kościołem wzniesiono pałac arcybiskupi i budynki klasztoru benedyktynów. Otoczono je potężnymi murami z dwunastoma wieżami. Budowle te wielokrotnie przebudowywano i niewiele z nich zostało poza ruinami kilku wież oraz częścią zabudowań klasztornych z okazałymi krużgankami.

Świątynia zajmuje powierzchnię o długości 100 m i szerokości 40 m. Bazylika została wzdłużnie podzielona na trzy nawy za pomocą 18 kolumn zakończonych misternie rzeźbionymi kapitelami. Wszystkie ściany głównej nawy, transeptu i apsyd są całkowicie pokryte złotą mozaiką o łącznej powierzchni 6340 m². Dekoracje mozaikowe zostały wykonane na przełomie XII i XIII wieku przez mistrzów szkoły bizantyjskiej i weneckiej. Przedstawiają sceny ze Starego i Nowego Testamentu. W środkowej apsydzie u góry umieszczona jest gigantyczna postać Chrystusa Pantokratora o szerokości 13,3 m i wysokości 7 m. Chrystus unosi prawą rękę w geście błogosławieństwa, a w lewej trzyma otwartą księgę z łacińskim cytatem z Ewangelii według św. Jana: "Ja jestem światłością świata, kto idzie za mną, nie będzie błądził w ciemności" [J 8, 12]. Poniżej znajduje się Madonna z Dzieciątkiem otoczona aniołami i apostołami.




























Wracamy do Palermo. Jeżdzimy po Palermo kilkadziesiąt minut. Giorgia pokazuje nam miejsca, których jeszcze nie widzieliśmy. Często jeżdzimy małymi uliczkami, tak wąskimi, że jest naprawdę ciężko przejechać. Jedna tak uliczka okazuje się ślepą, i trafiamy w pat. Nie można jechać dalej, a cofnąć jest naprawdę trudno gdyz uliczka jest tak wąska, że lusterka boczne trzeba zamknąć. Wysiadmy z samochodu i nakierowujemy Giorgie. Nie znamy włoskiego i wszystko jest na migi. W końcu jakiś Włoch z mieszkania wybiega by nam pomóc. Wszystko udajem się. Giorgia boi się tylko rekacji rodziców gdyż zarysowała trochę ich samochód. Udajemy się nastepnie w stronę dworca centralnego skąd za chwile odjedzie nasz autbus na lotnisko Trapani. Zanim jednak odjedziemy Giorgia zaprasza nas na bazar , gdzie kupuje nam kilka smakołyków, oraz m.in. jak to ona nazwała chipsy. Sprzedawca do szarego papieru nakłada coś jak mięso pokrojone w małe kawałki w kształcie chipsów. Musimy to zjeść bo to dla nas. Pierwszy gryz i....dostajemy mdłośći. Giorgia śmieje się z nas. Okazuje się ze jest to  głowa świni  w kawałkach. Giorgia zajada to ze smakiem. To tutejszy smakołyk.  :) Kupujemy jeszcze kilka pamiątek do domu i nadchodzi moment odjazdu, żegnamy się z Giorgia mówiąc dziękujemy!  Ona jest wspaniałą dziewczyną, żal nam odjeżdzać ! Wsiadamy do autobusu Terravion i jedziemy na lotnisko.




















Czekając na lot poznajemy Polke- Włoszkę, z córką. Jest sympatycznie ale i ciekawie. Kobieta ma mnóstwo zakupów w kilku torbach , a nie ma bagażu rejestrowanego. Pomagamy jej i do naszych plecaków trafiają jej rzeczy. Kontrola mija sprawnie i za chwilę jesteśmy w samolocie. Wylatujemy ! Piekne widoki  za oknem , wspomnienie tych kilku dni przez ponad 2 godziny umilają nam drogę  .


























































Lądujemy w Krakowie a stąd już pociągiem do Kielc. 
Koniec. :)

3 komentarze: